Związki

Trafiłam dziś na scenę w filmie, gdzie były mąż pewnej kobiety poznaje jej obecnego partnera.
Mężczyzna mający stabilne życie, kochającą rodzinę, dzieci z nową partnerką po ujrzeniu byłej żony w objęciach innego mężczyzny popadł w furię. Sytuacja wywołała w nim wewnętrzną rozpacz.
Skłoniło mnie to do refleksji na temat związków.
Dlaczego pomimo decyzji o rozstaniu wciąż czujemy coś do osoby, z którą kiedyś nas coś łączyło? Czym jest to „coś”? Żal? Rozczarowanie?
Jestem osobą impulsywną, potrafiącą pod wpływem jednego incydentu z kimś związanego zerwać z tą osobą kontakt i konsekwentnie trzymać się powziętej postawy, nie chowając urazy. Jestem wymagająca w relacjach.
Jednak jeśli chodzi o związki partnerskie jestem niesamowicie rozważna. Myślę, że to wynika z faktu świadomości ilości energii, czasu i zaangażowania, które włożyłam w tę drugą osobę. Zawsze toczę wewnętrzną bitwę z myślami i długo upewniam się, czy decyzja o rozstaniu jest słuszna.
Każdy kolejny partner miał być tym ostatnim, kimś znaczącym w naszym życiu. Niestety, statystycznie większość związków kończy się całkowitym rozpadem łączącej partnerów relacji, nie ma mowy o porozumieniu na płaszczyźnie luźnej znajomości.
Boimy się określenia „ta jedyna/ ten jedyny. Nie chcemy przyznawać się do poszukiwań drugiej połówki. Oszukujemy się, mówimy o relacjach niezobowiązujących, „na chwilę”.
Jeśli zapytamy osobę młodą, czy myśli o obecnym chłopaku/ dziewczynie przyszłościowo odpowie zapewne, że czuje się po prostu w jego towarzystwie dobrze, mają wspólne zainteresowania, stopniowo budują wspólny grunt na przyszłość, a czas pokaże jak ułożą się ich losy i czy życie usytuuje ich obok siebie.
Każdy powinien zbudować własną przestrzeń i mieć jej świadomość. Mówię tu o byciu samowystarczalnym w kwestiach bliskości. Każdy jej potrzebuje, nauczmy się ją zaspakajać w inny sposób, niż angażując się w związki niemające żadnej przyszłości. Zbudujmy przestrzeń dla życia towarzyskiego, zbudujmy własne zacisze domowe, znajdźmy pasję, realizujmy się we własnym zakresie.
Miejmy samoświadomość, którą będziemy mogli przedstawić przyszłemu partnerowi.
Uważam, że doświadczenie w relacjach damsko męskich jest dobre. Nawiązując kolejne relacje wiemy czego szukamy, mamy jasno skonkretyzowane wymagania.
„Dopiero w momencie całkowitej akceptacji własnej osoby będziemy w stanie otworzyć się na tę drugą połowę”- ktoś kiedyś powiedział. Nie zgadzam się z tym. Każdy ma demony przeszłości, które go definiują. To atut, różniący nas od innych.

One thought on “Związki

  1. Wiem jedno- osoba z niskim lub żadnym poczuciem własnej wartości nie zbuduje zdrowej relacji. Najpierw trzeba znać swoją wartość i, tak jak mówisz, być samowystarczalnym, żeby zbudować zdrowy i wartościowy związek.
    Byłam z chłopakiem, który poczucie własnej wartości budował na byciu z drugą osobą. Wszyscy go uwielbiali, moja rodzina do dziś wspomina. Ja w pewnym momencie zaczęłam go postrzegać jak żałosną kreaturę. A kiedy płakał w poduszkę, bo „go nie kocham”, dosłownie się przestraszyłam…
    Nasza kultura nastawiona jest na zmiany/próbowanie/dopasowywanie się. Większość swojego życia spędziłam w takim przekonaniu, aż trafiła kosa na kamień- wyszłam za mąż, choć o tym nie myślałam nawet będąc z ojcem mojego dziecka. Mój mąż pochodzi z Indii i wniósł do mojego życia tradycyjne, „staroświeckie” postawy. Nie wyszłabym za nikogo innego. U nich w kulturze nie ma takiej rozpusty. Związek jest na całe życie i jest czymś, za co bierze się odpowiedzialność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>