Gwałt

Gwałt.
Mocne słowo. Kojarzy nam się z jednoznaczną scenerią, gdzie obcy mężczyzna, bądź mężczyźni dopadają bezbronną kobietę i wykorzystują wbrew jej woli.
Najczęstsze rozważania jakie słyszymy w kwestii podsumowania tego czynu, to deliberacje na temat tego, czy dziewczyna ‚sama nie prowokowała’, bądź czy zwyczajnie nie pchała się w paszczę lwa idąc samotnie wieczorem niechlubną częścią miasta.
Kolejny typ rozważań ma na celu uświadomienie jak najliczniejszej warstwie społecznej ze gwałty nie dotyczą wyłącznie kobiet. I tak to się kręci. W kółko powtarzane.
Szczerze współczułam i solidaryzowałam się z ofiarami gwałtu jednak w chwili obecnej po własnych przeżyciach pragnę zaznaczyć, że kazdy posiada własne granice intymności i gwałt nie odnosi się do sfery stricte fizycznej mówiąc ściślej- do stosunku.
Moim zdaniem gwałt nie odnosi sie wyłącznie do sfery fizycznej w rozumieniu ‚nie znamy się, a ty dotykasz mnie w ten sposob’, bądź ‚za wcześnie na ten krok’
Ostatnio poznałam faceta. Był przemiłym człowiekiem. Dawał mi oparcie i oferował bliskość na poziomie przyjaźni ktorej nigdy nie doświadczyłam. Jestem osobą otwartą, nie uznającą konwenansów, mezaliansów.
Dzień wcześniej zaproponował mi seks. Odmówiłam. Już drugi raz. Wyraziłam się nawet: ‚jeśli jutro bym się z tobą przespała, poczułabym się jak szmata’. Miałam bardzo cienkie poczucie gruntu w tej relacji. Za mało się znaliśmy. Nigdy nie pozwalam sobie na tego typu przygody. Następnego dnia pojawiłam się u niego w mieszkaniu zaznaczając wcześniej, by pamiętał naszą wczorajsza rozmowę i to, na czym stanęło.
Odparł, ze mnie zaprasza pod nr 189. Poszłam.
Próbował, bardzo nachalnie. Najpierw próbowałam się temu poddać tłumacząc sobie, że przeciez uznaję go za atrakcyjnego faceta, moje fantazje uwzględniające jego osobę rownież to potwierdzały. Czułam się źle, ale próbowałam sie temu poddać. Gdy bylismy juz rozebrani poczułam ze nie moge zrobić czegoś wbrew sobie. Poczułam sie zgwałcona przez fakt, ze nie uszanował mojej woli. Uprzedzałam. Znam siebie i reakcje mojej psychiki.
Momentami czułam lęk, ale słyszałam swój głos mówiący stanowczo ‚odpuść mi dzisiaj, proszę’, ‚nie dam rady’. Próbował na wiele sposobów. Skończyło się na czymś pomiędzy stosunkiem, a intensywnymi pieszczotami . Zdołałam zachować resztki godności. Mimo wszystko czuję się dumna ze swojej asertywności. Po powrocie do domu nie spałam przez całą noc. Historia ma wiele odrębnych aspektów, które złożyły sie na moje reakcje względem tego człowieka. Moj serdeczny przyjaciel powiedział, że sama pcham się w paszczę lwa. Zabolało. Zdecydowanie nie zgadzam się z tego typu rozumowaniem. Jestem osobą podejrzliwą, nieufną, ale jak zweryfikować intencje nowo poznanej osoby? Godziny, ktore spędziliśmy na rozmowach o naszym podejściu do wielu spraw mimo lęku, obaw przekonały mnie do tego, ze uszanuje moją decyzję. Podkreślam- składając mu swoją pierwsza wizytę nie ufałam mu. Nie. Na to było o wiele za wcześnie. Jednak miałam nadzieję że mnie po prostu uszanuje.
To wszystko. Po krótce.
Czuję jeszcze na swoim ciele ślady wczorajszego rozczarowania, jednak staram się trzymać. Nigdy wczesniej nie przeżyłam czegoś podobnego. Stąd reflekcja i późniejsza konkluzja, że ‚gwałt’ to niekoniecznie gwałt, taki jaki podsuwa nam przesycona medialną propagandą wyobraźnia. Tak, czuję się zgwalcona.

4 thoughts on “Gwałt

  1. Kazdy ma swoja skale, to co czujemy jest najwazniejsze. W uczuciach nie ma zadnej przesady, niczego na wyrost. Sa, jakie sa i nie zmieni tego zadna interpretacja czy formulka przytoczona w slowniku. Twoje uczucia opisuja to, co Ci sie przydarzylo i nie ma tutaj miejsca do jakiejkolwiek polemiki. Zycze Ci zebys szybko osiagnela spokoj i rownowage.

    1. Dziękuję Ci za uwagę, którą poświęciłaś na przeczytanie moich przeżyć.
      Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy ostatnie zdanie. Wciąż trzymam je w pamięci.

  2. Gwałt to chyba po prostu próba nazwania czynności, która zarówno w psychice, jak i na ciele, powoduje zniszczenia ze względu na jej wymuszającą formę. Masz rację, że najczęściej utożsamia się go z wykorzystaniem seksualnym.
    Otworzyłaś w tym tekście swoje serce, więc odwdzięczę Ci się tym samym (nigdy nikomu tego nie mówiłam, ani w życiu realnym, ani wirtualnym)- byłam kiedyś zastraszona i przymuszona do wykonania pewnej seksualnej czynności, co prawda nie był to stosunek, ale poczułam się zgwałcona.
    Twój przyjaciel miał trochę racji w tym, że sama weszłaś w paszczę lwa, przynajmniej w tym konkretnym przypadku. Ten mężczyzna już na początku dał do zrozumienia, że czegoś od Ciebie chce :(

    1. Fakt, intuicja mnie nie myliła, gdy odczuwałam sprzeczne emocje względem jego osoby, jednak musisz wiedzieć, że widywaliśmy się codziennie i spędzaliśmy po 3h na rozmowach. Myślałam, że to coś znaczy. Dopiero kiedy spotkaliśmy się na bardziej intymnym gruncie, w jego mieszkaniu, wybrzmiały jego prawdziwe intencje.
      Wciąż nosiłam w sobie potrzebę zapewnienia siebie, że to jednak nie było tak i szukałam z nim kontaktu gdy ochłonęłam, by uporczywie wmawiać sobie, że nie zostałam wykorzystana.
      Niestety, od samego początku stosował psychomanipulację i tak też było tym razem. Stwierdził, że ‚mój temperament nie pozostawia miejsca na spekulacje’, co nijak się odnosi do zaistniałej sytuacji, jak i mojej osoby. Długo by można opowiadać. Myślę, że to potrzeba bliskości, oparcia, a takze najzwyklejszej rozmowy skłoniła mnie do przymknięcia oka na to, co oczywiste.
      Współczuję Ci doświadczenia podobnej sytuacji. Mam szczerą nadzieję, że tego typu przeżycia pozostawiają w naszej psychice wyłącznie ślad w postaci nieprzyjemnego wspomnienia, a nie urazu rzutującego na przyszłe relacje i naszą własną seksualność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>